Wyzwolić krowy mleczne!

Urzędnik państwowy, antropolog kulturowy, rzemieślnik budowlany, sadownik – to tylko niektóre profesje reprezentowane przez finalistów dwunastej już edycji Ogólnopolskiego Turnieju Łgarzy w Bogatyni. Do Działu Rozrywki radiowej „Trójki”, która objęła patronat nad imprezą – wpłynęło do połowy marca ponad sto prac, z których wybrano dziesięć, zdaniem komisji – najśmieszniejszych.

12. Turniej Łgarzy w Bogatyni

Wyzwolić krowy mleczne!

Bogatyński Dom Kultury pękał w minionej niedzieli w szwach. Miasteczko żyło łgarską rywalizacją od kilku tygodni. Na kilka dni przed finałem zabrakło biletów. Poczynaniom dziesiątki czołowych prześmiewców RP przysłuchiwało się jury pod wodzą Krzysztofa Daukszewicza. Pomiędzy występami amatorów przed półtysięczną widownią produkowali się „rozśmieszacze” wyrobnicy”, m.in.: Bohdan Smoleń i Jan Tadeusz Stanisławski, czyli kabaret „Hurtownia Pół…

Bogatynia. Wojciech Tabor, rzeczony na wstępie magister antropologii kulturowej, prowadzi, jak się łatwo można domyślić, własne gospodarstwo rolne w bieszczadzkiej Woli Michowej. Korzystając z kilku wolnych od polowych zajęć dni, napisał i wygłosił monolog, który sam określił jako „psychologiczne studium życia płciowego samochodu”. – Samozwańczy docent sodownictwa – tak mówi o sobie pan Konrad Wołyńczyk z Grójca. W konwencji naukowego re…

dżowy sposób pozbycia się dziury ozonowej w myśl zasady, że nie ma takiej dziury, której nie można zasypać. Poza budżetową, oczywiście – dodał na zakończenie pan Arnold. W oczach i uszach jurorów najlepiej wypadł duet Przemysław Jurek i Daniel Choras. Obaj mają po 21 lat i studiują prawo – pierwszy w Toruniu, drugi we Wrocławiu. Najmłodsi łgarze prowadzili dialog w stylu „Teatrzyku Zielona Gęś”. Wzbudzające eksplozje śmiechu, absurdalne interpretacje klasycznych dzieł, zapewniły im I nagrodę. Składa się nań złoty łańcuch o wartości ok. 1500 zł oraz 1300 zł w gotówce. Niestety, „Krowie łgarzy” (tak właśnie tytuł przyznaje się co roku najlepszym „gaworzom” w Bogatyni) nie zdążyliśmy spisać, w jaki podzielili owe trofea. Obok fragment „Antygony” – rzecz jasna, według panów Przemka i Daniela.

WOJCIECH KUTA